Tweetnij

środa, 5 września 2012

Zmiany, zmiany

Dzisiaj zaczynam od zdjęć. W kwietniu tego roku miałem przyjemność uczestniczyć w Kongresie firmy, w której pracuję. Pierwszym punktem była uroczysta kolacja. Właśnie dostałem zdjęcia z tego wieczoru i... powiem szczerze, że prawie się nie poznałem! Wyglądam, jak napompowany... Dramat!












Od razu zrobiłem kamerką internetową aktualną fotkę (cholerka, nigdy nie wiem, gdzie mam patrzeć :)) Co Wy na to? Pamiętam, że ledwo zapiąłem wtedy koszulę pod szyją, nie mówić o zapięciu marynarki. Wczoraj miałem na sobie ten garnitur. Może jeszcze się w nim nie "utopiłem", ale już zaczyna na mnie wisieć, zwłaszcza w "tyłku". I to stało się w nieco ponad dwa tygodnie z pomocą suplementów HERBALIFE! Polecam wszystkim!

Zacząłem już trzeci tydzień swojej przygody z HERBALIFE. Czuję się wręcz fantastycznie!

Energia: 120%, chodzę cały dzień prawie w podskokach, co jeszcze niedawno było prawie niewykonalne.

Nastrój: śpiew na ustach, jestem ciągle w dobrym humorze, aż domownicy zaczynają się na mnie dziwnie patrzeć. 

Witalność i samopoczucie: ustąpiły dolegliwości żołądkowe, z którymi całe życie miałem problemy, poprawiła się "gospodarka jelitowa", lepiej śpię i potrzebuję mniej snu, ogólnie czuję się silniejszy i sprawniejszy.

Nastawienie do otaczającego świata: ponieważ jestem raczej "nerwusem" niż "stoikiem", zmiana jest zauważalna zwłaszcza przez moją Rodzinkę (mam nadzieję, że to potwierdzą): rzeczywiście zrobiłem się spokojniejszy, milszy, bardziej wyrozumiały. Jak to sposób odżywiania wpływa na ludzi :)

Zacząłem zdrowiej jeść, a właściwie można powiedzieć, że zacząłem się odżywiać. Odżywiać swoje ciało. 


Jeszcze raz przypomnę zasady PROGRAMU KONTROLI WAGI HERBALIFE:


5 posiłków dziennie: trzy główne + dwie przekąski
dwa razy dziennie piję szejka HERBALIFE
do głównych posiłków spożywam błonnik i witaminy
wypijam co najmniej 2 litry wody dziennie
i ostatni element: umiarkowana aktywność fizyczna.

I dzięki tym zasadom w dwa tygodnie mam 6 cm mniej w brzuchu i 5 cm mniej w talii! Zresztą popatrzcie na zdjęcia :)


Dzisiaj chciałbym Wam zaproponować coś na "zdrową przekąskę", to znaczy coś, co jemy między głównymi posiłkami, czyli ok. 10-11 lub po południu między 16-tą a 17-tą. Jest to sałatka ze szpinaku baby.


Składniki (dla dwóch osób):

torebka szpinaku baby, czerwona papryka, dwa pomidory, dwa-trzy ogórki gruntowe, mała cebula, ser typu feta (najlepiej nadaje się taki o zwartej konsystencji), sok z cytryny.


Przygotowanie:

Pomidory, paprykę i ogórki kroimy w średnią kostkę lub w plastry, cebulę w cienkie piórka. Mieszamy z umytym i osuszonym szpinakiem, dodajemy pokrojoną  w kostkę fetę, skrapiamy sokiem z cytryny. Doprawiamy wg uznania solą, pieprzem, ziołami. Pyszne!! (wcześniej nie jadłem szpinaku na surowo, efekt mnie bardzo mile zaskoczył!). Niskokaloryczne, a jednocześnie pożywne i wystarcza na kilka godzin. Smacznego!!


Macie pytania? Na wszystkie postaram się odpowiedzieć! Możecie zapisać się na subskrypcję! Zawsze będziecie na bieżąco! 


W niedzielę opiszę rolę błonnika w codziennej diecie. Do zobaczenia!






niedziela, 2 września 2012

DLACZEGO SUPLEMENTY DIETY?

Dzisiaj o SUPLEMENTACJI.

Program kontroli wagi HERBALIFE, który sobie zaaplikowałem, polega na suplementacji prawidłowo skomponowanej diety. 

Co to w ogóle jest ta cała suplementacja diety? Niby wszędzie o niej słychać: w reklamach, hipermarketach, aptekach, ale tak właściwie czym jest, z czym się to je :)?

Suplementacja to, najprościej, uzupełnianie niedoborów codziennej diety w potrzebne organizmowi składniki odżywcze. Nasuwa się pytanie, dlaczego musimy naszą dietę czymkolwiek uzupełniać? Bo, jak się okazuje, dieta współczesnego człowieka, sytego i najedzonego, jest uboga w ważne dla organizmu składniki. Człowiek "Zachodu", choć nigdy nie jest głodny, jest niedożywiony. 

Wielu powie: "Zaraz, jak to niedożywiony? Niedożywione to mogą być dzieci w Afryce!"

A jednak!

Dlaczego tak się dzieje? Jest kilka przyczyn "wyjaławiania" żywności, między innymi:

  • przetworzona żywność; podczas wielu procesów biologicznych, fizycznych i chemicznych, którym poddawane są surowce, z których produkowana jest żywność, ulegają degradacji wartościowe składniki występujące w tych surowcach (witaminy, mikroelementy, błonnik, ale również węglowodany i białko)
  • w skutek wzrostu liczby ludności świata nastąpiła konieczność uzyskiwania lepszych plonów z tej samej lub mniejszej powierzchni upraw; owoce i warzywa są najczęściej sztucznie "pędzone", szybka produkcja odbija się na jakości pod względem odżywczym produktu
  • to samo dotyczy produkcji mięsa, oraz jego przetworów; podawana zwierzętom pasza jest "optymalizowana'' w taki sposób, aby występował jak najszybszy wzrost masy kosztem wartości odżywczych
  • z powodu przeciążenia upraw wyjałowiona, uboga w składniki odżywcze gleba, a co za tym idzie ubogie w te składniki plony (już w 1936 roku senat USA stwierdził, że gleba w USA jest wyjałowiona, wręcz pozbawiona minerałów, i dlatego ludzie powinni zażywać suplementy, żeby zadbać o właściwy poziom minerałów w diecie)
  • nawyki żywieniowe; w obecnych czasach często nie mamy czasu na przygotowywanie wartościowych, prawidłowo skomponowanych i zbilansowanych posiłków - potrawy są za tłuste, za słodkie, za słone, zbyt obfite, zbyt przetworzone, jadane w pośpiechu, z niewłaściwą częstotliwością, o niewłaściwej porze; za mało jest w naszej diecie owoców i warzyw; niestety, żyjemy w epoce fast foodów
  • w związku z punktem powyżej, nie dostarczamy naszym organizmom odpowiedniej ilości białka, właściwych węglowodanów, tłuszczy, witamin, mikro- i makroelementów oraz substancji balastowych (błonników), które odpowiadają za prawidłową "gospodarką odpadami"
  • nasza żywność jest "wzbogacana" na różnych etapach produkcji w polepszacze, konserwanty, wzmacniacze smaku, poprawiacze wyglądu i konsystencji, przez co dostarczamy do organizmu substancji, które niekoniecznie muszą być dla niego korzystne; istnieje więc problem pozbycia się tej swoistej "wartości dodanej".
Jest coraz więcej powodów by myśleć, że za wiele współczesnych problemów medycznych odpowiada dieta. A szerzej styl życia. Permanentne niedostarczanie organizmowi tego, co potrzebuje do funkcjonowania, prowadzi do niedożywienia, co z kolei powoduje złe funkcjonowanie komórek, tkanek, organów, a wreszcie całego organizmu. Począwszy od złego samopoczucia, ciągłego zmęczenia, problemów ze snem, po poważne choroby cywilizacyjne.

Ze względu właśnie na wyjałowienie dostępnej żywności powinniśmy dostarczać swoim ciałom brakujące składniki w postaci suplementów. Dzięki połączeniu zbilansowanej diety, dobrze dobranych suplementów, częstszym, a mniejszym posiłkom, piciu przynajmniej 2 litrów wody dziennie oraz większej aktywności fizycznej - możliwe jest najpierw osiągnięcie, a następnie trwałe utrzymanie prawidłowej masy ciała. 



I, jak obiecałem, relacje z procesów zachodzących w moim ciele będę przekazywał za pośrednictwem tego bloga :) Następna relacja w czwartek rano. A w przyszłą niedzielę coś o błonniku. 

Do zobaczenia!!








czwartek, 30 sierpnia 2012

Zdjęcia "przed" :)

Jako uzupełnienie poprzedniego posta: jednak znalazłem jakieś zdjęcia (z grilla). Tak mniej więcej wyglądałem przed startem. Ciekawe, jak będzie za parę tygodni :)

Popiersie:


Cała postać:


Czy to naprawdę ja? :)

START!!

Witam!

To mój pierwszy post i trochę się tym, nie powiem, stresuję. But let's start!

Właściwie od tygodnia stosuję preparaty Herbalife jako wspomaganie w zrzucaniu kilogramów. Do tej pory moją ulubioną "metodą" była głodówka. Niestety efekty, tak jak moja energia podczas niejedzenia, były mizerne.

Mój kuzyn, u którego byłem w Anglii w połowie czerwca, właśnie podczas mojego pobytu kupił sobie miesięczny pakiet. Mówię: "Chłopie, a na co Ci to?". A Tomek: "Będę to jadł zamiast niektórych posiłków i sobie schudnę 10 kilo w dwa miesiące". "Pierniczysz?" A on na to: "No to zobaczysz" i chłopak zleciał z 79 do 69 kg w 6 tygodni, zmodyfikował teraz nieco program Herbalife'u i trzyma się w dobrej kondycji. Pokazałbym zdjęcia "przed i po", ale poproszę najpierw Tomka o zgodę. Zresztą mam nadzieję na podobną metamorfozę i sam będę się miał czym pochwalić.

Powiedziałem sobie: "Cholera, dawać mi to, już!!"

No i idę na tym od tygodnia.

To jest tak:

Rano: piję herbatkę, wodę z aloesem, szejka. 

Szejk to podstawa całego programu. Posiada zbilansowany skład pod względem potrzebnych organizmowi składników, i tylko 220 kalorii. Piję go jako podstawy używając chudego mleka, albo jem mieszając proszek z chudym jogurtem albo serkiem. Czasami dodaję owoce owoce i miksuję wszystko razem. Aktualnie posiadam szejka o smaku waniliowym, ale są jeszcze dostępne inne smaki.

Około 10: jem zdrową przekąskę

Około 13: zdrowy obiad

Około 16: zdrowa przekąska

Około 19: drugi szejk

Do głównych posiłków, co jest bardzo ważne, zażywam preparat błonnikowy i multiwitaminowy.

Jakie obserwacje po tygodniu?

Co najważniejsze, czuję się świetnie, jestem pełen energii, jakiej nie miałem wcześniej, nie jestem śpiący w ciągu dnia (do tej pory wypijałem 5 filiżanek kawy dziennie, od tygodnia nie wypiłem ani jednej, bo nie potrzebowałem). Wszystko działa rewelacyjnie (mam 3 cm mniej w brzuszku i 1 cm mniej w pasie), ale dla mnie najbardziej sensacyjna jest wspomniana herbatka, którą piję z rana. Dlatego pozwoliłem sobie na umieszczenie jej zdjęcia:














To jest hit!! Do tej pory, jak wspomniałem, wypijałem wiadra kawy. A od tygodnia: ZERO!