![]() |
| Marcin w chwili pisania tego posta |
Oczywiście, podejmując DECYZJĘ, taką prawdziwą decyzję, czyli taką, która doprowadzi do trwałych zmian, powinniśmy wziąć pod uwagę, że momentami "nie będzie lekko". Będziemy być może musieli zmienić swoje nawyki, wyeliminować niektóre z nich, wprowadzić nowe. Spotkamy się czasem z niezrozumieniem ze strony otoczenia. Jak sobie z tym radzić?
Kluczowe dla mnie jest samo podjęcie DECYZJI o zmianie. Warto tu podjąć współpracę z samym sobą, a zwłaszcza z głową. Wiele razy słyszymy czy mówimy, że "wszystko jest w głowie". To moim zdaniem święte słowJeżeli we właściwy sposób podejmiemy właściwą decyzję, to później trudno będzie nam ją zmienić.
Jak ja to zrobiłem?
Przede wszystkim bardzo chciałem, chcę schudnąć. Postawiłem sobie te cztery tygodnie temu również pytanie, dlaczego? Co to będzie dla mnie znaczyć, jakie korzyści z tego wyciągnę. Czy te motywy są dla mnie na tyle ważne, że będę w stanie dla nich poświęcić swoje dotychczasowe nawyki, które są przecież takie "moje", przecież właśnie taki jestem! Zastanowiłem się w tym momencie również nad tym, co powstrzymuje mnie przed zmianą, jakie moje zachowania przeszkadzają mi w posiadaniu ciała, jakie chcę posiadać. Po przemyśleniu sprawy doszedłem do wniosku, że w moim przypadku jest to zamiłowanie do "biesiadowania".
![]() |
| Marcin i jego ulubione zajęcie (dawniej) |
Po drugie, z dotychczasowymi nawykami, również żywieniowymi, z którymi do tej pory kojarzyłem przyjemność, zacząłem kojarzyć pewne cierpienie, a z wyrzeczeniami, które do tej pory kojarzyłem z cierpieniem, zacząłem kojarzyć przyjemność osiągania celu, sprawowania kontroli. Zastosowałem dźwignię w swoim działaniu. Żeby nie mieć odwrotu, poinformowałem wszystkich o moim postanowieniu, a zwłaszcza swoją rodzinę i zwłaszcza o rezygnacji z alkoholu i papierosów. Od tej pory honor nie pozwala mi na odstąpienie od moje nowej zasady. Pisanie tego bloga też mi pomaga, bo chociażbym chciał być niekonsekwentny, nie zrobię tego, bo byłoby mi najzwyczajniej głupio przed Wami. Czasami warto zastosować taką dźwignię, ponieważ samemu sobie nie jest trudno wytłumaczyć chwilową słabość, zjedzenie "jednej" czekoladki, wypicie "jednego" piwka, czy zapalenie papieroska. Trudniej jest świecić oczami przed innymi.
Czy mam chwile słabości? Oczywiście, chociaż coraz rzadziej. Wracam wtedy do swojej decyzji i motywów, które za nią stoją, stosuję dźwignię przyjemności i cierpienia. Myślę o sobie. O tym, jaki chcę być, a w zasadzie jaki jestem, bo w mojej głowie już teraz mam swoją wymarzoną sylwetkę.
Postanowiłem w jednej chwili zmienić wzorzec swojego zachowania. I robię to dla siebie. Chcę lepiej wyglądać, lepiej się czuć, lepiej funkcjonować, lepiej współżyć z innymi. Chcę być zadowolony z życia! Do tego potrzebowałem, między innymi, zrzucić 18 kg (z 92 kg). Po czterech tygodniach nowego wzorca ważę 85 kg, mam 9 cm mniej w brzuchu i 7 mniej w talii (pasie). 7 cm mniej w pasie to o dwa rozmiary mniejsze spodnie! W paskach zabrakło dziurek, a spodnie na mnie wiszą. Niebawem czeka mnie najpewniej zmiana garderoby, ponieważ i marynarki zaczynają być nader obszerne.
Wiele zawdzięczam sobie i swojemu nowemu wzorcowi, ale muszę uczciwie przyznać, że bez wsparcia ze strony preparatów HERBALIFE byłoby mi znacznie trudniej!
Pozdrawiam i życzę sukcesów, przede wszystkim w podejmowaniu DECYZJI!
W moim przypadku odchudzanie jest bardzo przyjemne!










